O autorze
Pani od seksu, specjalizująca się w coachingu seksu i związków dla przyszłych i młodych rodziców. Edukatorka seksualna, nauczycielka metod obserwacji cyklu, trenerka. Studiowała seksuologię kliniczną oraz life coaching, obecnie w trakcie specjalizacji z sex coachingu. W Radio TOK FM prowadzi w niedziele o 23 program "Dobry Seks". Od kilkunastu lat związana z Grupą Ponton. W domowym stadzie żyje z mężem, dwoma kotami i małym synkiem. Szczęśliwa macoszka studentki. Pisze o seksie, przyjemności, ciele, płodności, związkach i edukacji seksualnej. Nie boi się tematów tabu. ankagrzywacz.pl

Kubeczek menstruacyjny sam powie ci, że przecieka

fot. Looncup
Kubeczek menstruacyjny, który ostrzega cię, że zaraz zacznie przeciekać i powie, czy jesteś zdrowa? Tak, to możliwe, choć ceną jest noszenie w pochwie urządzenia ... z antenką Bluetooth. Na rynku mamy dziś także duży wybór mniej zaawansowanych technologicznie kubeczków, które są tanie, zdrowe i ekologiczne. To dobra alternatywa dla tamponów i podpasek.

Kubeczek... menstruacyjny?

Uwielbiam kubeczki menstruacyjne. A właściwie kubeczek, bo od kilku lat używam tego samego, co pozwoliło mi zaoszczędzić około tysiąca złotych na tamponach lub podpaskach. Uniknęłam też wielu wydatków na leki na infekcje intymne, bo odkąd zaczęłam używać kubeczka te problemy prawie mnie nie dotyczą. Przy okazji przyczyniłam się do ochrony środowiska, bo nie produkuję co roku stosu wolno rozkładających się odpadów. Taki kubeczek wykonany jest ze specjalnego silikonu, który nie powoduje uczuleń. Wprowadza się go do pochwy, gdzie zbiera krew miesiączkową. Po kilku godzinach trzeba kubeczek delikatnie wyjąć, opróżnić do toalety i wypłukać. Jest gotowy do ponownego użycia! Nauka zakładania kubeczka wymaga kilku prób, ale nie jest to bardzo trudne. Przy mało obfitej miesiączce kubeczek może pozostać w pochwie nawet 12 godzin, coś co byłoby niebezpieczne w przypadku tamponów.



Kubeczek z antenką

Pomysł na kubeczek jest tak prosty i genialny, że nie spodziewałam się nowości w tej dziedzinie. Pojawiły się wprawdzie w sprzedaży wersje kolorowe, ale wzbudziły moją podejrzliwość. Nie jestem przekonana czy dodawanie barwników jest całkowicie bezpieczne. Zresztą, kobiety, póki co, nie mają narządu wzroku w pochwie, więc nie wiem, jaki ma sens produkowanie kubeczków różowych czy niebieskich.

Ostatnio wpadła mi w oko kampania crowdfundingowa w serwisie Kickstarter. Ekipa 5 kobiet i 3 mężczyzn stworzyła prototyp o nazwie Looncup i obecnie zbiera pieniądze na rozpoczęcie produkcji. Pomysł mnie zaskoczył – wewnątrz silikonowego kubeczka zbierającego krew miesiączkową umieszczony będzie czujnik i… antena Bluetooth! Bez obaw, nie będziemy chodzić z antenkami wystającymi z majtek, antena jest wbudowana w konstrukcję urządzenia i nic dodatkowo nie wystaje. Po co to wszystko? Dzięki specjalnej aplikacji dowiesz się, ile krwi straciłaś i jaki jest jej kolor. To ważne informacje pozwalające ocenić, czy miesiączki są zdrowe i prawidłowe. Co więcej, aplikacja w smartfonie może podnieść alarm jeśli kubeczek zacznie przeciekać.

Trochę to wszystko kosmiczne, ale z drugiej strony – nosimy na nadgarstkach urządzenia monitorujące nasz puls podczas biegania, czemu więc miałby nas dziwić sprzęt nadający przez Bluetooth prosto z naszej pochwy do telefonu?

Nowy produkt ma szansę zdobyć grono fanek wśród lubiących nowinki technologiczne kobiet, ale na tym etapie ma dwie podstawowe wady – nie można go odkazić we wrzątku, a raz w miesiącu warto to zrobić. Ponadto, wbudowana bateria ma działać tylko przez 6 miesięcy – po tym czasie czujnik przestanie działać a Looncup zostanie zwykłym „analogowym” kubeczkiem. Wynalazcy i wynalazczynie zapewniają, że pracują nad ulepszeniem tych funkcjonalności.

Kubeczek zamiast tamponu czy podpaski

Jeśli nawet wizja antenki w miejscach intymnych cię przeraża, rozważ zakup zwykłego kubeczka menstruacyjnego. W Polsce są już dostępne w sklepach internetowych za ok. 100 zł. Są odpowiednie dla większości z nas, bo produkuje się je w dwóch rozmiarach – dla kobiet, które nie rodziły przez pochwę i dla tych po takich porodach. Wielkim plusem jest to, że obsługa tego „sprzętu” zachęca nas do lepszego poznania i polubienia swojego ciała i jego cyklicznych procesów. Ucząc się jak zakładać kubeczek dowiesz się, gdzie masz szyjkę macicy i sprawdzisz siłę mięśni Kegla. Zobaczysz, że krew miesiączkowa nie jest brudna i brzydko pachnąca – ta zdrowa ma piękny czerwony kolor i nie ma nieprzyjemnego zapachu – pojawia się on dopiero, gdy krew za długo stoi w tamponie czy podpasce. Nawet bez nowoczesnych czujników będziesz w stanie ocenić, czy twoje miesiączki są prawidłowe – każdy kubeczek ma określoną pojemność i będziesz mogła porównać ilość utraconej krwi z normą. Jeśli okaże się, że miesiączki są zbyt obfite będziesz wiedziała, że czas na wizytę u ginekolożki lub ginekologa. Odwagi! Z antenką Bluetooth czy bez, kubeczek menstruacyjny może się okazać twoim najlepszym przyjacielem.
Trwa ładowanie komentarzy...