O autorze
Pani od seksu, specjalizująca się w coachingu seksu i związków dla przyszłych i młodych rodziców. Edukatorka seksualna, nauczycielka metod obserwacji cyklu, trenerka. Studiowała seksuologię kliniczną oraz life coaching, obecnie w trakcie specjalizacji z sex coachingu. W Radio TOK FM prowadziła autorską audycję "Dobry Seks". Przez kilkanaście lat związana z Grupą Ponton. W domowym stadzie żyje (od niedawna za granicą) z mężem, dwoma kotami i małym synkiem. Szczęśliwa macoszka studentki. Pisze o seksie, przyjemności, ciele, płodności, związkach i edukacji seksualnej. Nie boi się tematów tabu. ankagrzywacz.pl

Seks jest prosty. Nie komplikuj!

fot. StarFlames / Public Domain
fot. StarFlames / Public Domain Pixabay
Pracuję od jakiegoś czasu jako coach seksu i związków i zauważyłam, że podstawowym problemem moich klientek i klientów jest to, że ... komplikują seks. Pokazuję im, że można inaczej - prosto, na luzie i z uśmiechem. Postanowiłam spisać swoją filozofię myślenia o seksualności. Oto mój pierwszy manifest. Manifest Wystarczająco Dobrego Seksu. Niech wam dobrze służy!

Wierzę, że wystarczająco dobry seks jest lepszy niż seks idealny. Dlaczego? Bo w pogoni za wymarzoną atmosferą i fajerwerkami pojawia się napięcie, irytacja i nierzadko rozczarowanie. A seks powinien być łatwy i radosny. Zamiast szukać wielokrotnych orgazmów i spędzać godziny na tworzeniu w najdrobniejszych szczegółach magicznej/romantycznej/sado-masochistycznej (czy jakiejkolwiek lubisz) atmosfery, może lepiej otworzyć się i przyjąć to, co przychodzi? Jeden orgazm? Ekstra. Brak orgazmu? Też nie koniec świata, może następnym razem. Przecież mogę dać sobie jeszcze odrobinę czułości i dokończyć to, co zaczęłam/zacząłem z partnerem lub partnerką? Romantyczny nastrój? Czy naprawdę muszę rozstawić dwa miliony świeczek i zapalić kadzidełka oraz wziąć długą kąpiel przed? Pewnie, byłoby miło, ale tak na co dzień mało kto może sobie na to pozwolić. Może wystarczy jedna świeczka zapachowa i miła muzyka w tle, a za to więcej czasu na bycie razem?

Wierzę, że wystarczająco dobry seks jest lepszy niż brak seksu.
Bo kiedy tak się skupiamy na idealnych warunkach do zbliżenia, często rezygnujemy w połowie drogi. Bo zmęczenie, bo praca, bo dzieci. W naszym zabieganym życiu, szczególnie gdy jesteśmy rodzicami, rzadko mamy okazję spędzić godzinę sam na sam, bez rozpraszaczy. Trzeba dać dzieciom jeść, pocieszyć, gdy się budzą z płaczem, w weekendy zrobić zakupy na cały tydzień i nadrobić czas z rodziną. A do tego trzeba jeszcze pracować poza domem!

Wierzę, że regularny seks, nawet szybki i zwyczajny, jest dobry dla naszego zdrowia fizycznego i psychicznego i dla naszych związków. Energia seksualna może w nas krążyć i czujemy ją w duszy i ciele jeszcze przez długi czas.

Wierzę, że seks to nie tylko stosunek.
Tak naprawdę, nikt nie musi nikogo niczym penetrować, żeby można było mówić o seksie! Widzisz, jak powiększasz sobie erotyczny repertuar i zmniejszasz presję poprzez taką zmianę myślenia? Przypomnij sobie dzień, gdy nie miałeś erekcji albo byłaś zbyt zmęczona żeby współżyć. Czy nie byłoby miło cieszyć się tym, co w tamtym momencie było wykonalne? Może odrobiną przytulanek, wzajemnym masażem, wspólnym oglądaniem porno albo samomiłością? Po prostu wyluzuj się i zobacz, gdzie poniesie cię chwila.

Wierzę, że seks jest prosty.
To my sami go komplikujemy. Wyobrażamy sobie, że trzeba posiąść jakąś tajemną wiedzę, zrobić doktorat i nauczyć się na pamięć sekretnych sztuczek gejsz. Jasne, jest wiele rzeczy, których warto spróbować w łóżku. Możesz czytać, chodzić na warsztaty czy na indywidualne sesje coachingowe. Kluczem do łatwego seksu są świadomość i komunikacja. Jeśli wiesz, czego chcesz i (co jeszcze ważniejsze) czego nie chcesz i jasno o tym mówisz partnerowi czy partnerce, wszystko staje się prostsze. Chcesz czegoś? Powiedz to lub pokaż. Chcesz dać przyjemność drugiej osobie? Zapytaj jak albo spróbuj i sprawdzaj, jak ci idzie. Tak po prostu. Nie ma w tym wielkiej filozofii.

Wierzę, że seks to dobra zabawa. I dużo śmiechu. Serio, jeśli będziesz traktował/a go zbyt serio to jesteś na dobrej drodze do porażki. Pomyśl, gdy wtłoczysz do pochwy za dużo powietrza a potem wyjmiesz penisa, wyda ona dźwięk jakby puszczała bąka. Zabawne, prawda? Nie ma sensu się tego wstydzić. Lepiej się pośmiać i zachwycić niesamowitymi zdolnościami naszego ciała. Dla mnie sypialnia to taki plac zabaw dla dorosłych. Mamy nasze specjalne zabawki i ulubione gry (słów mi brak, żeby podkreślić jak fantastyczne są te nasze zabawki!). Następnym razem, spróbuj potraktować zbliżenie jak dobrą zabawę i zobacz, co się wydarzy.


Wierzę, że w seksie zawsze jest nadzieja. Większość problemów można rozwiązać (a jak się nie da to można to jakoś obejść, jak mawia mój mąż informatyk) i mieć dobry seks. Czasem będzie on wystarczająco dobry. A czasem przekroczy Twoje oczekiwania i będzie tak dobrze, że będziesz pojękiwać i krzyczeć „O tak!”. Czego sobie i Tobie życzę jak najczęściej.


Spodobał Ci się mój Manifest? Napisz proszę, co z niego bierzesz dla siebie.
Trwa ładowanie komentarzy...